Сегодня немножко по другому - не о путешествии, а о моих ощущениях.
я здесь уже три недели и начинаю немножко по другому воспринимать Иркутск и ситуацию в которую попала. Начинаю чувствовать, что я здесь на дольше, чем обычно где то побывала - это такая первая поездка для меня, когда другое место становится моим домом.
И вот - что заметила.
Каждый день утром путешествую на городском транспорте - обычно на маршрутке из-за того что это быстрее. Но случается, что попадаю на автобус... а в автобусе почти всегда утром встречает меня музыка. Как-то случается что она напоминает мне о разных людах или событиах.
И так несколько дней тому назад было I love you baby :)
http://www.youtube.com/watch?v=nJEKohJloxA
которое всегда будет мне напоминать о праздниках в ноябре несколько лет тому назад когда приехал ко мне мой друг Филип вместе со своими друзьями на соревнования по бриджу - И они всё время пели эту песню :)
А сегодня утром - песня которую я слышала перед отъездом в Иркутсk у соседей - Damien Rice - The Blowers Daughter - класс! :)
http://www.youtube.com/watch?v=5YXVMCHG-Nk
К тому надо добавить ещё нутку шансона русского и вот - музыкальный Иркутск :)
PS. и ещё эта песня ходит за мной...
http://www.youtube.com/watch?v=F-4wUfZD6oc&feature=share
***
Dziś trochę inaczej - nie o podróży, nie o odwiedzonych miejscach, a o moich odczuciach i tym co spostrzegam w Irkucku. Jestem tu już 3 tygodnie - przeleciały mi jak w mgnieniu oka. Zaczynam też trochę inaczej przyjmować sytuację w której się znalazłam - zaczynam czuć, że jestem tu nie na chwilę, że przez najbliższe kilka tygodni się z Syberii nie ruszam i że to mój dom :)
Co zauważyłam?
Codziennie rano dojeżdżam na uczelnię - najczęściej marszrutką - czyli busem (jeżdżą tu one po określonych trasach bez określonego czasu odjazdu - jak przyjedzie to będzie) bo tak jest najszybciej. Zdarza się też, że jeżdżę autobusem - wolniej, ale za to jest nagroda - łyk muzyki o poranku :) Jakoś się tak składa, że często to co słyszę przypomina mi o pewnych wydarzeniach czy ludziach.
I tak kilka dni temu usłyszałam I love you babe
http://www.youtube.com/watch?v=nJEKohJloxA - które zawsze będzie mi przypominać o weekendzie listopadowym kilka lat temu, kiedy to przyjechał do mnie przyjaciel Filip ze znajomymi na zawody brydża - non stop śpiewali te piosenkę.
Dziś rano z kolei utwór, który usłyszałam przed wyjazdem do Irkucka u moich najlepszych sąsiadów na świecie :) Damien Rice - The Blowers Daughter.
http://www.youtube.com/watch?v=5YXVMCHG-Nk
Do tego jeszcze trzeba by dodać szczyptę ruskiego szansonu - pieśni więziennych - jak się wgłębię w ten styl to coś wrzucę :)
PS a jeszcze to za mną chodzi od kilku dni
http://www.youtube.com/watch?v=F-4wUfZD6oc&feature=share
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz